KsiezaPedofile.Info

 
Główna Małoletni Rodzice O Nas Kontakt
STRONA GŁÓWNA
POLSKA
SZCZECIN
ZMOWA MILCZENIA
OSKARŻENIE
POPARCIE

Jeśli byłeś wykorzystany seksualnie przez księdza lub innego pracownika kościoła kliknij po więcej informacji

Jeśli posiadasz informacje o seksualnym wykorzystywaniu przez księdza lub innego pracownika kościoła kliknij po więcej informacji

 

POPARCIE DLA DOMINIKANINA MOGIELSKIEGO

LIST ABP. ZYGMUNTA KAMIŃSKIEGO

11 marca, 2008

Metropolita szczecińsko-kamieński do prowincjała dominikanów przełożonego zakonnika Marcina Mogielskiego

 

 

Przewielebny Ojcze Prowincjale,

wobec zaistniałej sytuacji, powstałej w wyniku publikacji zamieszczonej w Gazecie Wyborczej z dnia 10 marca br. pt. "Ukryty grzech Kościoła" oraz po emisji, wieczorem tego samego dnia, programu pt. "Kropka nad i", w których to o. Marcin Mogielski OP występuje jako rzecznik rzekomo pokrzywdzonych chłopców, jestem zmuszony, tym oficjalnym pismem, zapytać Ojca Prowincjała czy Ojciec Prowincjał był konsultowany w tej sprawie i czy działanie o. Marcina Mogielskiego OP uzyskało aprobatę Ojca Prowincjała?

Nie dopuszczając do siebie myśli, że to wszystko odbyło się za zgodą Ojca Prowincjała, muszę zwrócić się z prośbą o interwencję w tej sprawie i pouczenie o. Marcina Mogielskiego OP o drogach właściwych Kościołowi w załatwianiu takowych spraw. Nie chcę wierzyć, że zakonnik ten w czasie swojej formacji nie dowiedział się, iż nawet w

 

 

przypadku - jak mnie o to posądza - opieszałości działań Kościoła partykularnego, istnieje zawsze, i to dla każdego wiernego, zarówno duchownego, jak i świeckiego, możliwość odniesienia się do Stolicy Apostolskiej.

Niestety o. Marcin Mogielski OP nie uczynił tego. Pragnę nadmienić Ojcu Prowincjałowi, że od 2003 roku jestem w kontakcie ze Stolicą Apostolską. Efektem jest prowadzony od sierpnia 2007 r., naturalnie "sub secreto", proces karny, który zmierza ku końcowemu werdyktowi. Boli mnie to, że na skutek nie do końca przemyślanego działania o. Marcina Mogielskiego OP, w wypowiedzi pani redaktor prowadzącej program "Kropka nad i" został poddany w wątpliwość autorytet Stolicy Apostolskiej, która jakoby nie chciała zajmować się tą sprawą.

Na koniec nie mogę nie zadać pytania, jakiemu dobru służyło to całe zamieszanie wywołane w mediach przez o. Marcina Mogielskiego OP? Nie mogę go znaleźć. Nie chcę i nie mogę wyrokować o zakończeniu postępowania kanonicznego. Prowadzi go niezawisły Trybunał Kościelny. Przypuszczam, że także Stolica Apostolska będzie wypowiadała się w tej sprawie. Do tej pory można było prowadzić proces w atmosferze spokoju i bez pośpiechu, koniecznych przy rozwiązaniu tego rodzaju spraw. Po wystąpieniu o. Marcina Mogielskiego OP atmosfera się zmieniła, a nawet niektórzy, także osoby publiczne, wydały wyrok.

Oczekując odpowiedzi,
pozdrawiam in Christo.

Arcybiskup Metropolita Szczecińsko-Kamieński

 

 

 

 

 

 

 

LIST  OP. KRZYSZTOFA POPŁAWSKIEGO

14 marca, 2008

Prowincjał dominikanów przełożony zakonnika Marcina Mogielskiego, odpowiada na list abp. Zygmunta Kamińskiego

 

 

Nowy Jork, 14 marca 2008 r.

Jego Ekscelencja
Ksiądz Arcybiskup Zygmunt Kamiński
ul. Papieża Pawła VI 4
71-459 Szczecin

Czcigodny Księże Arcybiskupie,

przepraszam, że na list Księdza Arcybiskupa z 11 marca 2008 r. nie odpowiedziałem od razu. W tych dniach przebywam za granicą, w Stanach Zjednoczonych. Akurat Kościół katolicki w USA -- o czym Ksiądz Arcybiskup z pewnością wie -- za przemilczanie spraw dotyczących nadużyć seksualnych, jakich dopuszczali się niektórzy duchowni, i niepodejmowanie przez hierarchów odpowiednich i jasnych decyzji we właściwym czasie zapłacił ogromną cenę, która wcale nie wyraża się w wysokości zasądzonych odszkodowań.


Pragnę poinformować Księdza Arcybiskupa, że wiedziałem i wyraziłem zgodę na udział o. Marcina Mogielskiego w wyjaśnianiu sprawy przypadków nadużyć seksualnych wobec nieletnich, jakie miały mieć miejsce w środowisku, z którym związany był on w czasie swojego pobytu w Szczecinie. Przed wyrażeniem zgody zapoznałem się z materiałami zebranymi podczas przygotowywania publikacji w "Rzeczpospolitej" (do której nie doszło) oraz z relacjami ze spotkań poważnych i wiarygodnych osób z Księdzem Arcybiskupem i Jego poprzednikami, w szczególności ze spotkania mojego poprzednika, o. Macieja Zięby w 2003 r. (który nb. usłyszał wówczas niesprawiedliwe i nie znajdujące oparcia w rzeczywistości informacje na temat o. Marcina). Spotkałem się też z jednym z autorów artykułu.

W postępowaniu mojego współbrata Marcina Mogielskiego nie widzę niczego rażąco niewłaściwego. Jego decyzje i podejmowane przez niego działania są wyrazem troski o ubogich, którzy do dziś noszą w sobie poczucie skrzywdzenia i lekceważenia przez przełożonych Kościoła i którym zabrakło z ich strony zapewnienia fachowej pomocy czy choćby braterskiego zainteresowania.

Wydaje się, że zajęcie się ich sprawami, próba przywrócenia w nich zdolności zaufania drugiemu człowiekowi są tak samo słuszne i zgodne z duchem nauczania Jezusa, jak troska Księdza Arcybiskupa o sprawiedliwe i zgodne z procedurą potraktowanie ks. Andrzeja.


Wierzę, że wszystkim zaangażowanym w wyjaśnienie tej sprawy chodzi przede wszystkim o ludzi, których ta sprawa bezpośrednio dotyka.

In Christo,

Krzysztof Popławski OP

 

 

 

 

 

 

WIĘCEJ NA STRONACH - GAZETA.PL 

Reportaż o strasznej historii ze Szczecina

 "Gazeta Wyborcza"

 


 

RuchOfiarKsiezy.Org

RuchOfiarKsiezy.Org

KsiezaPedofile.Info | Zakroczym.Info | PriestsPedophiles.Info

Dozwolone rozpowszechnianie materiału z zaznaczeniem skąd pochodzi

 Copyright | Ochrona Prywatności