KsiezaPedofile.Info

 
Główna Małoletni Rodzice O Nas Kontakt
STRONA GŁÓWNA
POLSKA
ZAKROCZYM
PŁOCK
HŁUDNO
SZCZECIN
DĘBNICA

Jeśli byłeś wykorzystany seksualnie przez księdza lub innego pracownika kościoła kliknij po więcej informacji

Jeśli posiadasz informacje o seksualnym wykorzystywaniu przez księdza lub innego pracownika kościoła kliknij po więcej informacji

TRAGEDIA WE WSI HŁUDNO

24 stycznia, 2008

13 letni ministrant powiesił sie pozostawiając list oskarżający

miejscowego proboszcza

 

Z punktu widzenia wykonywania obowiązków biskupa diecezji i jednocześnie przewodniczącego Episkopatu Polski, reakcja ks. Józefa Michalika na tragiczne

 

Przewodniczący Konferencji Episkopatu polski -  ks.JOZEF  MICHALIK wydarzenie w Hłudnie raczej nie wywołuje mojego zdziwienia. Dodać tu należy, że biskup JÓZEF MICHALIK (obok na zdjęciu) znany jest z zachowywania milczenia. To ten sam osobnik, który nie odpowiedział na mój list dotyczący "sprawy zakroczymskiej", co sugeruje, że jego spojrzenie na przestępstwa księży nie odbiega w niczym od spojrzenia oficjalnego, prezentowanego niemal, każdego dnia, przez instytucję, którą reprezentuje - Kościół Katolicki i Watykan.

- Nie ulega żadnej wątpliwości, że bp. Józef Michalik rozumie doskonale, iż z racji wykonywanej funkcji, ponosi winę za brak reakcji z jego strony, na zażalenia parafian wsi Hłudno i tym samym pośrednio staje się winnym, tragicznej śmierć 13 letniego Bartka OBŁÓJ. Nawet wtedy, kiedy okazałoby się, że brak jego reakcji na skargi parafian spowodowany był blokowaniem informacji przez podległego mu dziekana

dekanatu Dynów, z uwagi na oskarżenie o przestępstwa seksualne (list Bartka) - bp. Michalik, miał, służbowy i moralny obowiązek, nie tylko, zawieszenia oskarżonego księdza Kaszowskiego w wykonywaniu czynności służbowych, ale i ukaranie dziekana czy kogokolwiek, kto niedopełniał powierzonych mu w tych kwestiach obowiązków. Niestety, tego nie uczynił. Tak w jednym jak i drugim przypadku bp. Michalik zachował się, bezdusznie i karygodnie, ale za to zgodnie z dyrektywami Watykanu. A te niestety, za cel stawiają sobie dobro instytucji kościelnej, a nie człowieka.

 

 

O jakich to wprost nieprawdopodobnych dyrektywach czy rozporządzeniach mowa?

 

- Aby zrozumieć przynajmniej w części reakcje administracji kościoła na seksualne przestępstwa księży, nie tylko w Polsce, ale na całym świecie - potrzebne jest cofnięcie sie pamięcią do roku 1962. W którym to roku watykańscy fachowcy

od spraw wiary pod przewodnictwem "Prefekta Kongregacji Nauki Wiary" ówcześnie pełniącego funkcję kard.   Josefa Ratzingera (obecnego papieża) opracowali instrukcje których celem było jak twierdzą, "przeciwdziałanie problemowi wykorzystywania przez księży spowiedzi, w celu pozyskiwania osób do praktykowania seksu. Jak również istniejącego problemu seksualnego wykorzystywania dzieci  przez kler ". W praktyce, dokument ten był tajnymi szczegółowym planem, w kwestii postępowania w

przypadkach oskarżeń księży o seksualne wykorzystywanie małoletnich. Ten szczegółowy plan postępowania dotyczył nie tylko biskupów  a całego kleru na świecie.

Tajny dokument z dnia 16 marca 1962 nosi nazwę "Crimen Sollicitationis"

W roku 2002, nakazem kard. Josefa Ratzingera, został on między innymi zmodyfikowany o klauzule, w której Watykan zastrzegł sobie prawo do wyłączności, co oznaczało ze wszystkie przypadki seksualnych przestępstw muszą być przekazywane bezpośrednio do Watykanu, czyli do papieża. Niedostosowanie sie do tego polecenia grozi ekskomuniką tzn., wyklęciem z kościoła.

Po objęciu przez kard. Ratzingera stanowiska papieża, nie ustalono następcy, odpowiedzialnego za wykonywanie rozporządzeń tego dokumentu co oznacza że kwestie seksualnych przestępstw wśród kleru podlegają nadal bezpośrednio Watykanowi, na którym szczycie jest Papież, czyli obecnie temu samemu człowiekowi, który opracował,  lub był odpowiedzialny za opracowanie tajnego dokumentu, kardynałowi Josefowi Ratzingerowi.

 

"Crimen Sollicitationis" jest dokumentem, który pod karą ekskomuniki nakazuje trzymanie w największym sekrecie przestępstw seksualnych księży, nakazuje bezkompromisową walkę z poszkodowanymi i tymi, którzy ich popierają, zakazuje współpracę w tych sprawach z władzami śledczymi, nakazuje niszczenie dowodów przestępstw, nakazuje przeniesienie księdza do innej parafii, itp.

Dokument ten nie przywiązuje żadnej wagi do ofiar przestępstw seksualnych popełnianych przez księży. Mówi wyraźnie że OPIEKĄ MAJĄ BYĆ OBJĘCI OSKARŻENI KSIĘŻA. Stawia sobie za cel zdławienie wybuchu skandalu seksualnego a nie, dobro poszkodowanych - małoletnich ofiar księży pedofilów.

 

W jaki sposób wykryto istnienie tajnego dokumentu "Crimen Sollicitationis"?

 

- Ze względu na to że obowiązuje on wszystkich biskupów katolickich na całym świecie -postępowanie Kurii diecezjalnych w stosunku do wydarzeń seksualnego wykorzystywania dzieci przez księży jest podobne i to właśnie sprowokowało prowadzących śledztwa do przekonania że muszą istnieć jakieś wspólne ustalenia dotyczące tego problemu. Dalsze dochodzenia przyniosły, ujawnienie się osób które udostępniły pisaną po łacinie kopię tego dokumentu. Uważa sie że dochodzenie państwowej komisji w sprawie masowego wykorzystywania seksualnego małoletnich  w Irlandii,  doprowadziło do odkrycia kompromitującego kościół tajnego dokumentu.

"Crimens Sollicitationis"  a tragedia w Hłudnie

 

- Biorąc pod uwagę fakt, że tragedię w Hłudnie, zakwalifikowano do oskarżenia o popełnienie seksualnego przestępstwa przez księdza (list Bartka) - zastosowano dyrektywy Watykanu obowiązujący kler na całym świecie a przede wszystkim biskupów.

- Istnienie dokumentu "Crimen Sollicitationis" i groźba automatycznej ekskomuniki w przypadku jego niestosowania powoduje, że wyniki śledztwa cywilnego stają się dla biskupa diecezjalnego kwestią drugorzędną. Realizowane musi być przede wszystkim to, co jest priorytetem dla kościoła a nie dobra śledztwa czy ofiary.
Milczenie biskupa diecezji przemyskiej i wypowiedzi dziekana, dekanatu Dynów sugerują, że ustalono juz opcje działania w celu niedopuszczenia do wybuchu seksualnego skandalu. A rozpowszechnianie informacji o romansach księdza z kobietami, nogą być wynikiem stosowania wybranego kierunku działania. Obecnie jednym z priorytetów w działaniu kościoła jest takie pokierowanie sprawą, aby wyeliminować oskarżenie o pedofilstwo. "Wszystko inne byle by nie wykorzystywanie małoletnich" - krzyczą na salonach Watykanu. Administracja kościoła doskonale zdaje sobie sprawę z faktu że przy obecnej świadomości społeczeństwa wszystko inne - za wyjątkiem pedofilstwa księdza, spotka sie, z jakąś tam akceptacją. A to, pozwoli z kolei na zahamowanie rozszerzania sie skandalu i odmieni kierunek śledztwa, na bardziej "bezpieczniejszy" dla skompromitowanego aferami seksualnego wykorzystywanie dzieci - kościoła.

Tak czy inaczej podjęte działania przyniosły już swój owoc, bo jak wszystko wskazuje - w tragedii w Hłudnie wyklucza się raczej wątek pedofilstwa. Czego jest to wynikiem?. Jedni wiedzą, inni sie domyślają, dla jeszcze innych - tak jest wygodniej. Być może następna afera z tym samym księdzem i innej parafii, zmieni myślenie wielu.

Bartek już nic nam nie powie i jeśli nie był gwałcony, fakt ewentualnego molestowania jest obecnie nie do ustalenia. Chyba, że ktoś z żyjących, odważy się przerwać milczenie.

Pozostaje jednak jego list, pisany przed śmiercią. Należy pamiętać że Bartek był wierzącym w Boga dzieckiem był ministrantem a wiec wyklucza sie raczej świadome kłamstwo, przed odebraniem sobie życia.

Rozumiem że śledztwo bierze pod uwagę,  ten skrzętnie pomijany przez administracje kościoła, fakt.

 

- Aby wyniki śledztwa cywilnego mogły być brane pod uwagę za poważne, sprawa samobójstwa Bartka rozpatrywana musi być, przez pryzmat jego listu a nie sugestii administracji kościoła, czy rozpowszechnianych przez tą administrację plotek. W przeciwnym razie, wyniki śledztwa, nie powinny być akceptowane.


- Posłuchaj uważnie co mówi człowiek odpowiedzialny za Dekanat  Dynów.

 

 

 

Źródło:

Fragment filmu dok.

"Samobójstwo chłopca"

uwaga.onet.pl

 

 

 

- Tak jak myślałem - z tą tylko różnicą że miałem nadzieję iż poczekają aż Bartek w grobie ostygnie. Zapomnij o Bartku dla nich,  Bartek to przeszłość. Nim zajmie sie ich Bóg i pewnie go ukarze kiedy ten stanie przed nim... a może i nie bo... Bartek był "niepoczytalny". Masz pełny obraz sytuacji? bo ja mam - razem z fonią. Cos mi się wydaje ze mamy do czynienia z jeszcze większym łobuzem.

 

 

 


- Według rozporządzeń
"Crimen Sollicitationis". Należy niezwłocznie otoczyć opieką księdza, oskarżonego o seksualne wykorzystywanie małoletniego, skandal seksualny musi być opanowany i pójść w zapomnienie. Buntownicy i osoby,  które do  niego doprowadziły, zneutralizowani i ukarani.

 

- Żeby rozwiać Twoje wątpliwości co do ich intencji posłuchaj innego urywku rozmowy.

 

 

 

 

Źródło:

Fragment filmu dok.

"Samobójstwo chłopca"

uwaga.onet.pl

 

 

 

-  Przebieg wydarzeń w ich wydaniu -"KSIĄDZ ZOSTAŁ OBRAŻONY, PRAWO ZŁAMANE". O Bartku i jego oskarżającym liście, należy zapomnieć, tak szybko  jak oni to uczynili. Naucz się "oficjalnej" wersji faktów.

 

 

 

- I dalej, drań ubliża inteligencji tych do których mówi.

Tak czy inaczej, ukradł czy nie, dobrze ksiądz postąpił. Księdza trzeba chronić... bo tak nakazują święte rozporządzenia Watykanu?.

 

 

 

 

Źródło:

Fragment filmu dok.

"Samobójstwo chłopca"

uwaga.onet.pl

 

 

 

- Zrozumiałeś już teraz co się wydarzyło i kto winny? Bartek "niepoczytalny", u Boga na sądzie, ksiądz "znieważony" -  wymaga opieki, "klucze odebrane i prawa złamane".

Ponieważ prawo zarówno cywilne jak i kościelne zostało złamane to oczywiście, winnych trzeba znaleźć i ukarać. Ani słowa o oskarżeniach Bartka dotyczących pedofilstwa. Wkrótce z pewnością, dowiemy się że list jest podrobiony.

 

- Powyższe wypowiedzi to zapowiedź kierunku  dalszego ich działania a ludzie we wsi Hłudno będą musieli zdecydować. Albo poddadzą sie praniu mózgów  i zapomną o Bartku albo będą wyklęci. Co uczciwy człowiek wybierze... czas pokaże.

 

 



- Sprawa tragedii w Hłudnie ma także inną, niesłychanie prestiżową  dla kościoła kwestię. Chodzi tu o odebranie księdzu-łobuzowi,  kluczy od kościoła i przepędzenie go na zbity pysk z parafii.


 

 

 

 

 

 

 

Źródło:

Fragment programu

"Prosto Z Polski"

TVN 24

tvn24.pl

 

 

 

Wiadomość o niezwykle roztropnym zachowaniu się ludzi z tej małej podkarpackiej wsi rozeszła się po całym świecie w kilka dni. Ich zachowanie było ewenementem w skali całej Polski i może być przykładem dla mieszkańców innych parafii. Chwała im za to że przepędzając z parafii księdza, zapobiegli dalszym nieszczęściom które by mogły mieć miejsce gdyby nie ich mądre zachowanie.

- Do tej pory w jakiś sposób udawało się kościołowi tak manipulować wydarzeniami, ze w ich rezultacie, przepędzano ofiary a nie księdza.

W Hłudnie stało się inaczej, ale to inaczej traktowane jest przez administrację kościoła, jako bunt przeciwko nie tyle księdzu, co kościołowi, wierze i ktoś musi za to ponieść karę aby wypełniły sie "święte słowa - "Crimen Sollicitationis". Ponieważ jednak chodzi o większą liczbę buntowników, nie jestem całkowicie pewny, jakie działanie zostanie przyjęte i jaki okres potrwa. Należy jednak przypuszczać, że rozpocznie się poprzez dokonanie podziału wśród parafian, szczucie jednej grupy na drugą i dyskredytację tych najbardziej myślących, co doprowadzi ich do głębokiej depresji a ta już zrobi swoje. Niektórzy będą musieli opuścić wieś lub, zaprzestać mówić o sprawie, wymazać ją z pamięci, a następnie wymazać z pamięci istnienie Bartka. Zupełnie tak samo jak wymazano moją obecność, w Zakroczymiu.
Po upływie 10 może 15 lat, nikt nie będzie nawet kojarzył, sprawy tragicznej śmierci Bartka z księdzem
Stanisławem Kaszowskim, a tym bardziej z pedofilstwem. I to właśnie, jest najwyższym zadaniem kurii przemyskiej i Watykanu.

- Oznaką rozpoczęcia walki przeciwko „zbuntowanym” może też być, zmiana "tonu" rodziców Bartka (cos w rodzaju) - przyznanie że Bartek był "niepoczytalny" lub całkowite milczenie. Jeśli kościołowi nie uda się tego osiągnąć w sposób pokojowy – rodzice Bartka w taki czy inny sposób, zmuszeni mogą zostać, do zmiany miejsca zamieszkania. Ale nawet i to nie będzie oznaczało zakończenia sprawy. Kiedy usuną się ze wsi, kontynuowana będzie już rozpoczęta kampania w celu kompletnej ich dyskredytacji i będzie ona trwać aż do chwili, kiedy to wspomnienie o tragedii, ich syna – wywoływać będzie śmiech.

Obserwujmy więc bacznie, ich zachowanie a przede wszystkim rozumiejąc przynajmniej w znikomej części rozporządzenia zawarte w  "Crimen Sollicitationis", nie pozwólmy na wyrządzenie im ponownej krzywdy.

 - Nie łatwe zadanie czeka w Hłudnie, „Komando Ratzingera (jak nazywam certyfikowane do wykonywania "Crimen Sollicitationis" osoby). Ale „młyn kościelny", choć miele bardzo powoli - robi to skutecznie. Mam jednak nadzieję, że skoro mieszkańcy Hłudna zdobyli się przepędzenie jednego łobuza to nie pozwolą i innym panoszyć się w ich wsi i ich budynkach kościelnych. Jedno, co mnie niepokoi to fakt ze ci „inni” będą bardziej przygotowani do „pracy" nad zbuntowanymi parafianami.

Tak czy inaczej terapia prania mózgu w tej wsi, nie będzie łatwa. Niewykluczone tez, że potrzebne będą posiłki – dodatkowy ksiądz "specjalista".

Istotnym jest również smutny dla praktykujących fakt, że do tej brudnej walki - wykorzystana będzie,  między innymi - SPOWIEDŹ.

 

 


Wincenty Szymański

RuchOfiarKsiezy.Org

 

 

 

Polecam zapoznanie sie z materiałem filmowym poświeconym tajnemu dokumentowi  
"Crimen Sollicitationis"

 

RuchOfiarKsiezy.Org

 

 

RuchOfiarKsiezy.Org | KsiezaPedofile.Info | Zakroczym.Info | PriestsPedophiles.Info

Dozwolone rozpowszechnianie materiału

z zaznaczeniem skąd pochodzi